MKŻ MosinaMosiński Klub Żeglarski

Obóz na Zalewie Wiślanym: relacja z trasy

Jachty obozu na Zalewie Wiślanym

Rozpoczynając nasz obozowy rejs, wiedzieliśmy, że wiatr i przygoda będą nam towarzyszyć na każdym kroku. A oto jak przebiegała nasza trasa:

ETAP 1: Tolkmicko – Śluza Gdańska Głowa

Nasz ulubiony postój „na dziko”. Pogoda nas nie rozpieszczała – było mokro, deszczowo i chłodno, a dzieciaki do dyspozycji miały jedynie pobliskie lasy, zarośla i pola. Z pewnych źródeł wiemy jednak, że terenowa wycieczka zakończyła się pełnym sukcesem i zdobyciem ogórków (sztuk: dwa!)

ETAP 2: Gdańska Głowa – Górki Zachodnie

Wiatr stopniowo się nasilał, by w nocy osiągnąć docelowe 7–8° w skali Beauforta. Wieczór spędziliśmy na solidnym szkoleniu survivalowym z zakresu bezpieczeństwa oraz sztuki rozpalania ognia w trudnych warunkach.

ETAP 3: Dzień sztormowy w Górkach Zachodnich

Z powodu sztormu musieliśmy zostać w bezpiecznym porcie. Morale jednak wcale nie spadło! Alternatywą dla żeglowania okazała się wycieczka autobusowa do Trójmiasta. A tam – dla każdego coś dobrego: bilard, kręgle, kino, gokarty, wyskok do Sopotu i zwiedzanie Gdańska.

ETAP 4: Górki Zachodnie – Kąty Rybackie

Płyniemy północną stroną Mierzei, czyli otwartym morzem! Wiatr wciąż mocny (ok. 4/5°B), a na trasie – widowiskowe przejście Przekopem Mierzei Wiślanej. Tutaj morale nieco tąpnęło, bo choroba morska dała się niektórym mocno we znaki.

ETAP 5: Kąty Rybackie – Krynica Morska z międzylądowaniem we Fromborku.

Spotkanie z Kopernikiem i spacer po Fromborku. Z powodu beznadziejnych warunków w porcie i ciągłego, nieznośnego bujania szybko padła decyzja: przestawiamy się do Krynicy Morskiej!

Plan zrealizowaliśmy w 75% – trzy jachty zameldowały się w Krynicy po 20:00. Czwarta załoga, z powodu znacznie wydłużonego procesu gotowania ryżu, nie zdążyła do Krynicy przed nocą i spędziła ją w klimatycznym porcie rybackim w Piaskach.

ETAP 6: Krynica Morska – Tolkmicko

O 10:00 rano cała flota znowu w komplecie w Krynicy Morskiej! Gofry, lody, nachosy, plaża i morze – załogi szybko wróciły do pełni zdrowia po dwóch wietrznych dniach. Po południu obraliśmy kurs na Tolkmicko. Po drodze zaliczyliśmy ostatnie kąpiele w Zalewie (morsowanie dla najodważniejszych!) i oficjalnie zakończyliśmy rejs w porcie macierzystym.

FINAŁ: Powrót do domu

Zmęczeni sprzątaniem jachtów i pakowaniem, lekko wybrudzeni, ale bardzo szczęśliwi. Ruszyliśmy w drogę powrotną: autobus do Elbląga, pociąg do Tczewa i kolejny – prosto do Poznania!

← Aktualności 2026